Opublikowano Dodaj komentarz

Podstawowe informacje o boreliozie

W tym wpisie postaram się przybliżyć problem, jakim niewątpliwie jest borelioza.

Orga­nizm zaata­ko­wany przez krętki bore­liozy daje różne symp­tomy, które nie­stety nie są koja­rzone z tą cho­robą. Bar­dzo pro­stą sytu­ację mamy wtedy, gdy poja­wia­jący się rumień koja­rzony jest z uką­sze­niem klesz­cza. Naj­czę­ściej zmiana na skó­rze poja­wia się po kilku tygo­dniach. Jej wygląd jest bar­dzo cha­rak­te­ry­styczny; dookoła miej­sca uką­sze­nia roz­cho­dzi się pomie­ni­ście zacze­wie­nie­nie, a sam śro­dek pozo­staje wyraż­nie jaśniej­szy. Bywa jed­nak tak, że plama na skó­rze ma nieco inny wygląd. Czę­sto obser­wuje się także wyż­szą tem­pe­ra­turę tego miej­sca. Nie­stety zda­rza się że kleszcz zakaża bore­liozą a tuż po uką­sze­niu nie poja­wia się rumień i ta sytu­acja jest bar­dzo nie­bez­pieczna. Po kilku latach bar­dzo trudno objawy wystę­pu­jące przy bore­lio­zie przy­pi­sać tej wła­śnie cho­ro­bie bez sto­sow­nych badań dia­gno­stycz­nych. Cza­sem bywa tak, że w miej­scu uką­sze­nia poja­wia się rumień i można przy­pusz­czać, że nastą­piło zaka­że­nie ale bada­nia nie potwier­dzają bore­liozy. Krętki wywo­łu­jące bore­liozę mogą prze­by­wać w orga­niż­mie czło­wieka wiele lat nie dając żad­nych obja­wówl lub s ą to tak nie­wiel­kie dole­gli­wo­ści, że trudno je zauwa­żyć. Wsku­tek nie­zna­nych przy­czyn cho­roba ata­kuje. Przy­pusz­cza się, że takim kata­li­za­to­rem może być; stres, ogólne osła­bie­nie, dodat­kowa. infek­cja. Bore­lizę podzie­lić możemy na wcze­sną i roz­sianą. Wczena to moment wystą­pie­nia rumie­nia wędru­ją­cego, drugi etap to bore­lioza roz­siana. Krętki bore­liozy ata­kują tkankę łączną w oga­niż­mie czło­wieka i w zależ­no­ści jaki narząd zaata­kują takie są objawy. Cha­rak­te­ry­styczną cechą tej cho­roby jest nie­sa­mo­wite zmę­cze­nie cho­rego, które nie mija nawet po dłu­gim odpo­czynku. Brak sił wtal­nych czę­sto przy­pi­sy­wane jest sta­nom depre­syj­nym i dla­tego pacjent tra­fia do psy­chia­try co opóż­nia pra­wi­dłowe lecze­nie. U cho­rych na bore­liozę na początku cho­roby poja­wiają się zmiany skórne, potem cho­roba zwy­kle ata­kuje stawy. Następny etap to zmiany psy­chiczne wywo­łane neu­ro­tok­sy­nami wydzie­la­nymi przez krętki bore­liozy. Naj­waż­niej­sza sprawa to zwró­e­nie uwagi na objawy takie jak; rumień, gorączkę ido­le­gli­woci typowe dla grypy, ogólne oła­bie­nie, roz­bi­cie, bóle sta­wów, zabu­rze­nia ner­wowe. Póżna, roz­siana bore­lioza do złu­dze­nia przy­po­mina objawy stward­nie­nia roz­sia­nego. Dole­gli­woci poja­wiają się napa­dowo w kil­ku­ty­go­dnio­wych odstę­pach i mijaj. Cha­rak­ter napa­dowy cho­roby daje szanse na stu­pro­cen­towe powo­dze­nie lecze­nia. Gor­sze per­spek­tywy są, gdy objawy są utrwa­lone. Zda­rza się, że bore­lioza wspó­łist­nieje z innymi cho­robami o podob­nych obja­wach i wtedy zdia­gno­zo­wa­nie wła­ściwe jest o wiele trud­niej­sze. W wypadku wystą­pie­nia wspo­mnia­nych wyżej obja­wów nie­zwłocz­nie należy kon­sul­to­wać się z leka­rzem, który napewno prze­pro­wa­dzi sto­sowne bada­nia. Pro­blem poja­wia ię wtedy, gdy pacjenci mimo cyklicz­no­ści obja­wów o małym nasi­le­niu baga­te­li­zują cho­robę. Im mniej czasu upły­nie od zaka­że­nia tym więk­sze szanse na cał­ko­wite wylecze­nie. Droga pacjenta jest nie­jed­no­krot­nie bar­dzo długa do leka­rza cho­rób zakaż­nych, który powi­nien zająć się danym cho­rym. Czę­sto zda­rza się jed­nak tak, że chory jest leczony przez; der­ma­to­loga, reu­ma­to­loga, a nawet psy­chia­trę. Pamię­tajmy; krótki czas od zaka­że­nia, trafna dia­gnoza i wła­ściwe lecze­nie to szansa powo­dze­nia kura­cji. Odpo­wied­nie lecze­nie może cof­nąć wiele zmian, gdy nie są jed­nak utrwa­lone. Nie baga­te­li­zujmy sygna­łów jakie wysyła nam nasz orga­nizm. Wszel­kie zmiany, dole­gli­wo­ści mają jakieś podłoże w cho­ro­bie i są sygna­łem do wizyty u leka­rza. Sami nie musimy posia­dać roz­le­głej, medycz­nej wie­dzy o cho­ro­bie to należy do leka­rza.

Objawy boreliozy

Orga­nizm zaata­ko­wany przez krętki bore­liozy daje różne symp­tomy, które nie­stety nie są koja­rzone z tą cho­robą. Bar­dzą pro­stą sytu­ację mamy wtedy, gdy poja­wia­jący się rumień koja­rzony jest z uką­sze­niem klesz­cza. Naj­czę­ściej zmiana na skó­rze poja­wia się po kilku tygo­dniach. Jej wygląd jest bar­dzo cha­rak­te­ry­styczny; dookoła miej­sca uką­sze­nia roz­cho­dzi się pomie­ni­ście zacze­wie­nie­nie, a sam śro­dek pozo­staje wyraż­nie jaśniej­szy. Bywa jed­nak tak, że plama na skó­rze ma nieco inny wygląd. Czę­sto obser­wuje się także wyż­szą tem­pe­ra­turę tego miej­sca. Nie­stety zda­rza się że kleszcz zakaża bore­liozą a tuż po uką­sze­niu nie poja­wia się rumień i ta sytu­acja jest bar­dzo nie­bez­pieczna. Po kilku latach bar­dzo trudno objawy wystę­pu­jące przy bore­lio­zie przy­pi­sać tej wła­śnie cho­ro­bie bez sto­sow­nych badań dia­gno­stycz­nych. Cza­sem bywa tak, że w miej­scu uką­sze­nia poja­wia się rumień i można przy­pusz­czać, że nastą­piło zaka­że­nie ale bada­nia nie potwier­dzają bore­liozy. Krętki wywo­łu­jące bore­liozę mogą prze­by­wać w orga­niż­mie czło­wieka wiele lat nie dając żad­nych obja­wówl lub są to tak nie­wiel­kie dole­gli­wo­ści, że trudno je zauwa­żyć. Wsku­tek nie­zna­nych przy­czyn cho­roba ata­kuje. Przy­pusz­cza się, że takim kata­li­za­to­rem może być; stres, ogólne osła­bie­nie, dodat­kowa. infek­cja. Bore­lizę podzie­lić możemy na wcze­sną i roz­sianą. Wczena to moment wystą­pie­nia rumie­nia wędru­ją­cego, drugi etap to bore­lioza roz­siana. Krętki bore­liozy ata­kują tkankę łączną w oga­niż­mie czło­wieka i w zależ­no­ści jaki narząd zaata­kują takie są objawy. Cha­rak­te­ry­styczną cechą tej cho­roby jest nie­sa­mo­wite zmę­cze­nie cho­rego, które nie mija nawet po dłu­gim odpo­czynku. Brak sił wtal­nych czę­sto przy­pi­sy­wane jest sta­nom depre­syj­nym i dla­tego pacjent tra­fia do psy­chia­try co opóż­nia pra­wi­dłowe lecze­nie. U cho­rych na bore­liozę na początku cho­roby poja­wiają się zmiany skórne, potem cho­roba zwy­kle ata­kuje stawy. Następny etap to zmiany psy­chiczne wywo­łane neu­ro­tok­sy­nami wydzie­la­nymi przez krętki bore­liozy. Naj­waż­niej­sza sprawa to zwró­e­nie uwagi na objawy takie jak; rumień, gorączkę ido­le­gli­woci typowe dla grypy, ogólne oła­bie­nie, roz­bi­cie, bóle sta­wów, zabu­rze­nia ner­wowe. Póżna, roz­siana bore­lioza do złu­dze­nia przy­po­mina objawy stward­nie­nia roz­sia­nego. Dole­gli­woci poja­wiają się napa­dowo w kil­ku­ty­go­dnio­wych odstę­pach i mijaj. Cha­rak­ter napa­dowy cho­roby daje szanse na stu­pro­cen­towe powo­dze­nie lecze­nia. Gor­sze per­spek­tywy są, gdy objawy są utrwa­lone. Zda­rza się, że bore­lioza wspó­łist­nieje z innymi cho­robami o podob­nych obja­wach i wtedy zdia­gno­zo­wa­nie wła­ściwe jest o wiele trud­niej­sze. W wypadku wystą­pie­nia wspo­mnia­nych wyżej obja­wów nie­zwłocz­nie należy kon­sul­to­wać się z leka­rzem, który napewno prze­pro­wa­dzi sto­sowne bada­nia. Pro­blem poja­wia ię wtedy, gdy pacjenci mimo cyklicz­no­ści obja­wów o małym nasi­le­niu baga­te­li­zują cho­robę. Im mniej czasu upły­nie od zaka­że­nia tym więk­sze szanse na cał­ko­wite wylecze­nie. Droga pacjenta jest nie­jed­no­krot­nie bar­dzo długa do leka­rza cho­rób zakaż­nych, który powi­nien zająć się danym cho­rym. Czę­sto zda­rza się jed­nak tak, że chory jest leczony przez; der­ma­to­loga, reu­ma­to­loga, a nawet psy­chia­trę. Pamię­tajmy; krótki czas od zaka­że­nia, trafna dia­gnoza i wła­ściwe lecze­nie to szansa powo­dze­nia kura­cji. Odpo­wied­nie lecze­nie może cof­nąć wiele zmian, gdy nie są jed­nak utrwa­lone. Nie baga­te­li­zujmy sygna­łów jakie wysyła nam nasz orga­nizm. Wszel­kie zmiany, dole­gli­wo­ści mają jakieś podłoże w cho­ro­bie i są sygna­łem do wizyty u leka­rza. Sami nie musimy posia­dać roz­le­głej, medycz­nej wie­dzy o cho­ro­bie to należy do leka­rza.

Borelioza i metody jej leczenia

Bore­lioza to cho­roba o któ­rej wiemy coraz wię­cej i sporo ludzi ze świata medy­cyny przy­gląda się jej z uwagą. Dla­tego metody lecze­nia są coraz dosko­nal­sze i traf­niej­sze. Cho­roba jest moni­to­ro­wana i ma swoje miej­sce w sta­ty­sty­kach epi­de­mio­lo­gicz­nych. Pod­sta­wo­wym warun­kiem powo­dze­nia w lecze­niu jakiej­kol­wiek cho­roby jest cał­ko­wite zaufa­nie do leka­rza i jego wska­zań. podob­nie jest w bore­lio­zie Znane są przy­padki lecze­nia bore­liozy u pseu­do­uz­dro­wi­cieli. Zacho­wa­nie to jest bar­dzo nie­roz­sądne i nie­po­trzeb­nie opó­znia pod­ję­cie wła­ści­wego lecze­nia. W tym przy­padku może pomóc tylko lekarz.. Bar­dzo czę­sto pacjenci bro­nią się przed kura­cją anty­bio­ty­kami w przy­padku poja­wie­nia się rumie­nia wędru­ją­cego uza­sad­nia­jąc to bra­kiem badań w kie­runku bore­liozy. Wdro­że­nie tych leków wła­śnie w tej fazie jest naj­bar­dziej trafne i powinno trwać kilka tygo­dni. Dzia­ła­nia uboczne anty­bio­ty­ków czę­sto znie­chęca cho­rych do ich sto­so­wa­nia i kura­cja jest prze­ry­wana. W takim przy­padku należy zwró­cić się do leka­rza po zmianę leku. Sro­dek musi być sto­so­wany regu­lar­nie, nie­prze­rwa­nie i w odpo­wied­niej dawce. W przy­padku kiedy cho­roba jest roz­siana i krętki opa­no­wały wiele narzą­dów, lecze­nie jest bar­dziej uciąż­liwe i może trwać nawet kilka lat. Kętki mają zdol­ność otor­bia­nia się two­rząc bez­pieczną dla nich cystę. w któ­rej uśpione mogą cze­kać w zaka­mar­kach orga­ni­zmu wiele lat cze­ka­jąc na sprzy­ja­jące warunki aby uwol­nić się i znowu zaata­ko­wać. Jeżeli mamy doczy­nie­nia z cystami należy obok anty­bio­ty­ków nisz­czą­cych doj­rzałe krętki zasto­so­wać leki roz­bi­ja­jące cysty; Timi­da­zol, Metra­ni­da­zol. Dopiero takie sko­ja­rzone lecze­nie przy­nosi efekt lecz­ni­czy. Pod­czas takiego postę­po­wa­nia cysty roz­pa­dają się i obser­wo­wane jest wtedy znaczne pogor­sze­nie samo­po­czu­cia u pacjenta. Po skoń­czo­nym lecze­niu bore­liozy w wyko­ny­wa­nych bada­niach nie stwier­dza się śla­dów kęt­ków ale po jakim cza­sie cho­roba ata­kuje. Nie­wy­ba­czal­nym błę­dem w sztuce jest zaprze­sta­nie lecze­nia po usta­niu obja­wów cho­roby. Brak symp­to­mów cho­roby nie ozna­cza brak kręt­ków w orga­niż­mie. Lecze­nie należy kon­ty­nu­ować jesz­cze przez kilka tygo­dni. Pacjenci jed­nak nie wyka­zują nie­kiedy odpo­wied­niego zaan­ga­żo­wa­nia w walce z cho­robą. Prze­raża ich per­spek­tywa cią­głego i dłu­go­trwa­łego przyj­mo­wa­nia leków. Naj­do­sko­nal­szym roz­wią­za­niem byłoby zapewne opra­co­wa­nie szcze­pionki ale mimo zaawan­so­wa­nych dzia­łań w tym kie­runku efekt jest ciągke odle­gły. Nie­stety do tego momentu musimy zapo­bie­gać cho­ro­bie lub ją leczyć. Warto w tej czę­ści wspo­mnieć o skut­kach jakie nastę­pują w przy­padku nie­pod­ję­cia lecze­nia. Roko­wa­nie nie­stety jest nie­po­myślne i pro­wa­dzi do cał­ko­witego para­liżu funk­cji życio­wych czło­wie­kap, podob­nie jak w stward­nie­niu roz­sia­nym. Stan cho­rego nie poprawi się samo­ist­nie, a jeżeli tak to tylko na chwilę i po cza­sie pogor­szy się jesz­cze bar­dziej. Dla opor­nych i nie­zde­cy­do­wa­nych należy pzed­sta­wić wizję życia coraz bar­dziej ogra­ni­czo­nego i bole­snego. Wybór powi­nien być jasny i jed­no­znaczny-lecze­nie. Cią­gły kon­takt z leka­rzem, sto­so­wa­nie się do jego wska­zań i cier­pli­wość gwa­ran­tuje pozby­cie się groź­nej cho­roby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *